Pociągiem i rowerem – Warmia i Mazury

Na początku XIX w. na Warmii – w Reszlu wybuchł pożar, który strawił prawie całe miasto. O podpalenie i posiłkowanie się przy tym czarami oskarżono mieszkankę miasta Barbarę Zdunk. Kobieta spędziła 4 lata w lochach zamku, a następnie spalono ją na stosie. Zapraszamy na dwudniową kolejowo-rowerową wycieczkę po Warmii i Mazurach.

Weekend zaczynamy na dworcu kolejowym w Olsztynie. Wsiadamy do pociągu Polregio w kierunku Korsz lub Ełku. Po 25 min jesteśmy na stacji w Czerwonce. Kierujemy się na południe – do Biskupca. Po ok. 9 km na siodełku jesteśmy na miejscu.

Piwo z Biskupca

Biskupiec jest średniej wielkości miasteczkiem, którego początki sięgają końca XIV w., a nazwa ma źródło w znajdującym się tu niegdyś zamku biskupim. Niestety zamek został zniszczony podczas wojny trzynastoletniej i nigdy go nie odbudowano.

Przy ul. Warszawskiej zachowały się jednak wyjątkowe, zabytkowe budynki browaru przypominające o cieszącym się dużą popularnością i estymą zajęciu na Warmii i Mazurach – warzeniu piwa. Należy jednak pamiętać w XIX w. czynność ta była przywilejem, nie zawodem.

Browar został wybudowany prawdopodobnie w latach 1882-1885, a jego lokalizacja nie była przypadkowa. Znajduje się przy rzece Dymer, z której czerpano bezpośrednio wodę do warzenia piwa. Największe triumfy browar święcił, gdy znajdował się w rękach rodziny Daum. Wyspecjalizowali się oni w warzeniu piwa i posiadali browary także nieopodal – w Olsztynie i Szczytnie. Z czasem rozszerzono działalność o rozlewnię wody i produkcję lemoniady.

Daumowie zarządzali browarem do 1945 r., a po drugiej wojnie światowej został on znacjonalizowany. Warzono w nim piwo do 1998 r.

Pałac w Sorkwitach

Opuszczamy Biskupiec i jedziemy w kierunku południowo-wschodnim. Po ok. 15-kilometrowej przejażdżce docieramy do Sorkwitów – wsi położonej na styku dwóch jezior – Gielądzkiego i Lampackiego.

Trochę na uboczu, w cieniu starodrzewu, na półwyspie Jeziora Lampackiego stoi przepiękny pałac – duży, z czerwonej cegły, przypominający – dzięki elementom wykończenia – zamek. Wybudowano go w latach 1850-1856 jako siedzibę pruskiego rodu szlacheckiego. W sąsiedztwie założono ogród z winnicą i rodowym cmentarzem.

Po drugiej wojnie światowej pałac został przejęty przez PGR, który urządził w nim przedszkole, biura i mieszkania dla pracowników gospodarstwa. Z części parku korzystał warszawski Zakład Maszyn Rolniczych Ursus, który zorganizował tu ośrodek wypoczynkowy.

Obecnie pałac znajduje się w rękach prywatnych i wygląda… kwitnąco.

Pałac w Sorkwitach

Noc w Mrągowie

Po wyjeździe z Sorkwitów kierujemy się dalej na wschód, by po ok. 13 km dotrzeć do Mrągowa. Proponujemy spędzić tu noc.

Mrągowo jest kojarzone głównie z festiwalem muzyki country, ale to przede wszystkim urokliwe, zadbane i dające wytchnienie w każdej porze roku miasto, którego początek datowany jest na połowę XIV w. Wszyscy, którzy lubią spędzać czas nad wodą odpoczną nad jeziorami – Czos lub Juno. Osoby, które odnajdują przyjemność w spacerowaniu, dreptaniu, przyglądaniu się starym budynkom, analizowaniu ich detali architektonicznych i zaglądaniu na klatki zabytkowych kamieniczek zachęcamy do odwiedzenia najstarszej części Mrągowa. Na ulicach: Warszawskiej, Ratuszowej i Królewieckiej nie brakuje kamienic z przełomu XIX i XX w. oraz malowniczych domków jednorodzinnych z charakterystycznymi czterospadzistymi dachami.

Budynek urzędu miejskiego w Mrągowie

W wolnej chwili warto też odwiedzić cerkiew, kościół ewangelicki i katolicki – funkcjonujące bez żadnych przeszkód „tuż obok siebie”. Cerkiew znajduje się przy ul. Roosevelta. Jest to dawny budynek synagogi odebranej Żydom przez hitlerowców po nocy kryształowej w 1938 r. Kościół ewangelicki, wybudowany w XVIII w., zlokalizowany jest przy ul. Kościelnej, a neogotycki kościół katolicki z 1860 r. przy ul. Królewieckiej.

Nazwa miasta na nieczynnej stacji kolejowej. Ruch pasażerski na odcinku Czerwonka – Ełk przez Mrągowo zawieszono w 2009 r.

Słynne miejsce z nazwą od lipy

Po nocnym odpoczynku możemy wyruszyć w dalszą trasę. Tym razem kierujemy się na północ. Około 22-kilometrowa trasa prowadzi nas do Świętej Lipki.

To niewielka, ale doskonale znana wieś – miejsce kultu religijnego z dominującą nad miejscowością świątynią wybudowaną w stylu barokowym. Zgodnie z opowiadaniami ludowymi, przekazywanymi ustnie z pokolenia na pokolenie, miejsce to miało charakter religijny już w XIV w. Potwierdzenie znajdujemy w dokumentach XVII-wiecznych: „Jest w Prusach słynne miejsce, które wzięło nazwę od lipy. Bo od bardzo dawna stała na tym miejscu rozłożysta lipa, a na niej prawie z pierwszym posiewem chrześcijaństwa w Prusach – pojawiła się figurka Matki Boskiej z Dzieciątkiem, dzieło rąk Boskich”.

Do Świętej Lipki pielgrzymowano tłumnie z Prus i Warmii z nadzieją na uzyskanie odpustu lub uzdrowienie. Najtrudniejszym okresem dla wiernych były lata 1525-1618, kiedy to zakazano wiary katolickiej w państwie pruskim. Kaplicę zburzono, lipę wycięto, a figurę utopiono w jeziorze. Przygotowania terenu pod budowę świątyni – po odzyskaniu swobód wyznaniowych – rozpoczęto w latach 80 XVII w., a kościół został konsekrowany w 1693 r.

Reszel – piękne miasteczko o niechlubnej historii

Dalej na północ, po opuszczeniu Świętej Lipki – po ok. 7-kilometrowej przejażdżce – docieramy do Reszla. To małe miasteczko z ogromnym, pięknym zamkiem, z którym wiąże się historia tragicznej śmierci ostatniej „czarownicy” w Europie spalonej na stosie.

Budowę zamku biskupiego rozpoczęto w 1355 r. i trwała pół wieku. Zamek był stale rozbudowywany i przebudowywany oraz wielokrotnie zmieniał się jego charakter – w międzyczasie był m.in. rezydencją myśliwską i więzieniem. Dwukrotnie także doświadczył ogromnych zniszczeń w wyniku pożarów w 1806 i 1807 r. Za ten ostatni pożar oskarżono Barbarę Zdunk. Kobieta mieszkała w Reszlu i niestety nie mogła ułożyć sobie życia osobistego. Poszukiwała miłości u wielu mężczyzn, aż w końcu zakochała się w o wiele młodszym od siebie parobku Jakobie Austerze.

W 1807 r. w Reszlu wybuchł pożar, który zniszczył prawie całe miasto. Zginęli też ludzie. O jego wywołanie za pomocą czarów oskarżono Barbarę. Jako motyw podano zemstę na kochanku za odrzucenie. Zdunk miała podłożyć ogień pod dom, w którym nocował Jakob. Kobietę osadzono w lochach zamku, w których spędziła 4 lata. Jej sprawa przeszła przez wszystkie instancje sądownictwa pruskiego aż do króla Fryderyka Wilhelma III Pruskiego, który wyrok zatwierdził. W 1811 r. Barbara Zdunk została spalona na ostatnim w Europie stosie.

Zamek w Reszlu

Obecnie zamek można zwiedzać oraz znajdują się w nim: galeria, hotel i restauracja.

Po opuszczeniu zamku przed nami ostatnia prosta – 10-kilometrowa trasa z Reszla na północny-zachód do osady Sątopy-Samulewo. Stąd do Olsztyna zabierze nas pociąg Polregio. Podróż trwa ok. 45 minut.

Pamiętajcie, że podczas podróży pociągiem z rowerem potrzebujesz dodatkowego biletu. Dodaj go w Opcjach podróży w trakcie kupowania biletu z KOLEO.

Proponowane trasy rowerowe mają charakter orientacyjny. Przed wycieczką zachęcamy do dokładnego sprawdzenia ich dostępności i przejezdności.

Podczas przygotowywania tekstu korzystałam z treści zamieszczonych w przewodniku „Polska na rowerze” wydawnictwa Pascal, na stronach lokalnych samorządów: www.biskupiec.pl, www.gmina-sorkwity.pl, www.mragowo.pl oraz www.swlipka.pl i www.zamek-reszel.com.