Statkiem po torach. To naprawdę możliwe!

Wyobraźcie sobie podróż, podczas której statek zamiast płynąć, w pewnym momencie wjeżdża na tory. Takie rozwiązanie od ponad 160 lat działa na Kanale Elbląskim.

To jeden z najbardziej niezwykłych zabytków techniki w Polsce. XIX-wieczni inżynierowie stworzyli tutaj system pochylni, który pozwala statkom pokonywać różnicę poziomów sięgającą niemal 100 metrów. I choć dziś Kanał Elbląski służy przede wszystkim turystyce i rekreacji, jego mechanizmy nadal działają zgodnie z zasadami opracowanymi w XIX wieku.

Kanał, który miał usprawnić transport

Fot. kanal-elblaski.pl

Historia Kanału Elbląskiego zaczęła się od bardzo praktycznego problemu. W pierwszej połowie XIX wieku potrzebne było sprawniejsze połączenie terenów położonych w głębi Prus Wschodnich z portem w Elblągu, a dalej z Bałtykiem.

Chodziło przede wszystkim o transport drewna, ale również innych towarów. Naturalne ukształtowanie terenu nie ułatwiało jednak stworzenia tradycyjnej drogi wodnej. Różnice wysokości pomiędzy poszczególnymi jeziorami były na tyle duże, że klasyczny system śluz nie był tutaj najlepszym rozwiązaniem.

Z pomocą przyszedł inżynier Georg Jacob Steenke, który opracował koncepcję połączenia jezior regionu z Elblągiem za pomocą sieci kanałów oraz specjalnych urządzeń hydrotechnicznych.

Budowę rozpoczęto w 1844 roku. Prace trwały przez kolejne lata, a pierwszy odcinek kanału z trzema pochylniami oddano do użytku w 1860 roku. Całość systemu, obejmującego pięć pochylni oraz liczne śluzy i jazy, została ukończona w 1881 roku.

Statek wjeżdża na tory

Największą ciekawostką Kanału Elbląskiego są oczywiście pochylnie. To właśnie dzięki nim możliwe stało się pokonanie dużej różnicy poziomów bez budowania ogromnego systemu śluz.

Fot. kanal-elblaski.pl

Jak to działa?
Statek wpływa na specjalną platformę, czyli wózek. Następnie zostaje wyciągnięty z wody i rozpoczyna podróż po torowisku. Wózek wraz ze statkiem przemieszcza się po pochylni w górę lub w dół, aby po chwili ponownie znaleźć się w wodzie, już na innym poziomie kanału.

Co ciekawe, cały mechanizm wykorzystuje energię przepływającej wody. Napędza ona koła wodne i mechanizmy znajdujące się w maszynowniach pochylni. Nie potrzeba więc silników elektrycznych ani paliwa.

System Kanału Elbląskiego obejmuje pięć pochylni: Buczyniec, Kąty, Oleśnica, Jelenie i Całuny. Każda z nich jest samodzielnym systemem technicznym, wyposażonym w torowisko, wózek transportujący statki, maszynownię oraz system lin i przekładni. Torowiska poszczególnych pochylni mają od około 360 do 490 metrów długości, a wózki mogą transportować jednostki pływające o długości do 25 metrów.

Najbardziej niezwykłe jest jednak to, że rozwiązanie zaprojektowane ponad 160 lat temu nadal robi wrażenie. Podczas rejsu można na własne oczy zobaczyć moment, w którym statek opuszcza wodę, a następnie rusza po torach.

Z transportu towarów na turystyczną atrakcję

Fot. kanal-elblaski.pl

Pierwotnie Kanał Elbląski miał przede wszystkim znaczenie gospodarcze. Umożliwiał transport towarów pomiędzy regionem a portem w Elblągu, a następnie dalej na Bałtyk.

Dziś jego funkcja jest zupełnie inna. Kanał stał się jedną z najciekawszych atrakcji turystycznych. Rejs po nim pozwala połączyć wypoczynek z lekcją historii i techniki. Kanał Elbląski został uznany za Pomnik Historii i jest wpisany do rejestru zabytków. Zachowane urządzenia hydrotechniczne pozwalają do dziś zobaczyć, jak działała jedna z najbardziej zaawansowanych konstrukcji inżynieryjnych XIX wieku.

Jeśli szukacie pomysłu na niecodzienną wycieczkę, Kanał Elbląski zdecydowanie warto wpisać na swoją listę. Tutaj kolej spotyka się z żeglugą, historia z nowoczesną turystyką.